Strona główna » Blog » Dlaczego Firmy Otwierają Biura w Pobliżu Linii Kolejowych i Autobusowych

Dlaczego Firmy Otwierają Biura w Pobliżu Linii Kolejowych i Autobusowych

Adres w centrum miasta miał znaczenie wizerunkowe, a dojazd pracowników traktowano jako ich prywatną sprawę. W 2026 roku sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Dla wielu kandydatów kluczowym czynnikiem przy wyborze pracy stał się nie metraż biura ani widok z okna, lecz czas potrzebny na dotarcie do pracy.

Po okresie pracy zdalnej pracownicy zmienili oczekiwania. Są skłonni pojawiać się w biurze, ale pod warunkiem, że nie oznacza to codziennie dwóch godzin spędzonych w korkach. Kandydaci coraz częściej analizują ofertę pracy podobnie jak całkowity koszt zatrudnienia — biorą pod uwagę energię, transport, a przede wszystkim czas. Czterdziestopięciominutowy dojazd potrafi zadecydować o odrzuceniu nawet dobrze płatnej oferty.

Dlatego przedsiębiorstwa zaczęły patrzeć na lokalizację biura jak na element strategii rekrutacyjnej. Nowe siedziby coraz częściej powstają przy stacjach kolejowych, węzłach przesiadkowych i głównych liniach autobusowych. Dostępność komunikacyjna znacząco poszerza pulę kandydatów. Firma przestaje ograniczać się do jednej dzielnicy miasta, a zaczyna rekrutować w całym regionie.

Zmiana szczególnie widoczna jest w branży technologicznej. Programiści, administratorzy czy specjaliści wsparcia IT mogą pracować zdalnie, więc jeśli pracodawca chce ich zobaczyć w biurze kilka dni w tygodniu, musi zaoferować wygodę. Bliskość transportu publicznego staje się argumentem konkurencyjnym wobec firm oferujących pracę w pełni zdalną. Dla wielu kandydatów szybkie połączenie kolejowe jest ważniejsze niż nowoczesna recepcja czy designerskie wnętrze.

Nie dotyczy to jednak tylko specjalistów IT. W działach operacyjnych — obsłudze klienta, administracji czy koordynacji logistycznej — dojazd jest jeszcze ważniejszy. Pracownicy tych obszarów rzadziej pracują z domu i częściej korzystają z komunikacji publicznej. Biuro położone blisko przystanku oznacza większą punktualność, mniejszą rotację i wyraźnie więcej aplikacji na ogłoszenie.

Firmy zauważyły również wpływ lokalizacji na kandydatów rozpoczynających karierę. Studenci i młodsi specjaliści rzadziej posiadają samochód, dlatego dostęp do autobusów i pociągów bezpośrednio zwiększa zainteresowanie ofertą pracy. W praktyce oznacza to, że decyzja o wynajęciu powierzchni biurowej zaczyna być konsultowana nie tylko z działem finansowym, ale także z działem HR i partnerami rekrutacyjnymi.

Współczesna rekrutacja coraz częściej opiera się na analizie danych. Przed otwarciem nowego biura organizacje analizują gęstość zaludnienia, czas dojazdu i dostępność kompetencji w określonych częściach miasta. W tym procesie pomagają wyspecjalizowane agencje, które mapują rynek pracy i wskazują, gdzie faktycznie znajdują się kandydaci. Współpraca z it recruitment bureau pozwala ocenić, czy w promieniu dogodnego dojazdu mieszkają specjaliści techniczni, a podejście określane jako big data it staffing wykorzystuje dane transportowe i demograficzne do przewidywania skuteczności przyszłych rekrutacji.

Dzięki temu decyzja o lokalizacji przestaje być intuicyjna. Firma nie wybiera już miejsca, które podoba się zarządowi, lecz takie, do którego pracownicy mogą łatwo dotrzeć. Zmienia to także sposób planowania zatrudnienia. Zamiast publikować ogłoszenia i czekać na reakcję rynku, przedsiębiorstwa najpierw analizują dostępność talentów, a dopiero potem podpisują umowę najmu.

W efekcie lokalizacja biura stała się elementem employer brandingu. Kandydaci pytają nie tylko o zakres obowiązków i wynagrodzenie, ale również o najbliższy przystanek i czas dojazdu z głównych dzielnic miasta. Firmy, które uwzględniają ten czynnik, szybciej obsadzają wakaty i rzadziej tracą pracowników. Okazuje się, że w nowoczesnym rynku pracy najlepsze biuro to nie najbardziej reprezentacyjne, lecz najbardziej dostępne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *